Jak Skarb Państwa zwiększył sprzedaż obligacji? – grunt to dobry marketing

Przez wiele lat obligacje Skarbu Państwa nie cieszyły się dużą popularnością, można śmiało stwierdzić, że większość Polaków zwyczajnie zapomniała o ich istnieniu. Ale teraz przeżywają prawdziwe odrodzenie. Obecny rząd rozszerzył ofertę i rozreklamował medialnie ten produkt inwestycyjny, a ostatnio nawet dorzucił losowanie premii pieniężnych, dzięki czemu aż 4 miliony rodaków zdecydowało się na zakup skarbowych papierów wartościowych. Powstaje jednak zasadnicze pytanie, czy to się faktycznie opłaca inwestorom?

Wady i zalety obligacji skarbowych

Obligacja skarbowa to nic innego jak dłużny papier wartościowy, emitowany przez rząd. Za pomocą tego instrumentu rząd pożycza pieniądze od obywateli, zobowiązując się jednocześnie do wykupienia od nich papierów dłużnych za kwotę pierwotną powiększoną o obiecany na wstępie zysk. Mało tego, Skarb Państwa, jako emitent obligacji odpowiada całym swoim majątkiem za zobowiązania związane z emisją i obrotem tymi papierami wartościowymi. To sprawia, że obligacje skarbowe stanowią stabilną i pewną inwestycję, praktycznie nie obciążoną żadnym ryzykiem utraty kapitału wyjściowego i gwarantującą zakładane z góry zyski. Wadą jest tu konieczność zamrożenia posiadanych oszczędności na minimum dwa lata, a tak naprawdę na 10 lub 12 lat, bo to najbardziej opłacalny wariant.

Jak rząd zachęca do nabywania obligacji skarbowych?

Cała spirala popularności obligacji Skarbu Państwa zaczęła nabierać rozpędu zaraz po uruchomieniu rządowego programu 500+. Ten sposób inwestowania pieniędzy, które w przyszłości miałyby ułatwić naszym dzieciom wejście w dorosłe życie, promowano jako najlepszy i najpewniejszy. I trzeba przyznać, że akcja marketingowa przyniosła zamierzony skutek, tym bardziej, że rząd wyemitował specjalny rodzaj obligacji przewidziany wyłącznie dla beneficjentów programu 500+.

Kolejny wzrost popularności uruchomiła wspomniana loteria, w której obywatele posiadający obligacje mogą wygrać nawet dodatkowe 10 tys. złotych. Co ciekawe, te najmocniej promowane obligacje premiowe są zaledwie 10-miesięczne, z czego wynika, że najwyraźniej rząd chciał pożyczyć pieniądze od Polaków szybko i na krótki okres. I chyba się udało, bo dzięki sprzedaży obligacji premiowych odnotowano rekordowe wpływy do budżetu, sięgające ponad 370 mln złotych.

Rząd osiąga zamierzone cele, ale czy inwestorzy odnotowują zyski?

Dla rządu zwiększone zainteresowanie obligacjami skarbowymi to dobra tendencja. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że do kasy państwowej wraca na pewien czas część środków wypłaconych obywatelom w ramach programu 500+.

A co zyskują inwestorzy? Poza dodatkową atrakcją obligacji premiowych, gdzie tylko nieliczni wzbogacą się o wygraną, inwestorzy indywidualni mogą liczyć na zysk podobny do odsetek uzyskiwanych na lokatach bankowych. Większą opłacalność z kolei mają obligacje z bardzo długim terminem zapadalności, 10 i 12 letnie. To dobra inwestycja długofalowa, zapewniająca stabilny zysk bez obciążenia ryzykiem związanym z utratą kapitału początkowego. Ten sposób najlepiej sprawdzi się w przypadku oszczędzania na start dziecka w dorosłe życie lub na godne życie na emeryturze. Obliczono, że inwestując pieniądze z programu 500+ przez 18 lat w takie obligacje wieloletnie, można uzbierany kapitał powiększyć o około 40-41 tys. złotych. To dobry wynik finansowy, nawet po odliczeniu prognozowanego stopnia inflacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *