Jak poznać, że mamy problemy finansowe?

Problemy finansowe dotykają wiele osób, przy czym w zasadzie nie ma reguły ani pułapu dochodów, który byłby w stanie określić grupę narażoną bardziej czy mniej. Różnica zwykle polega na tym, że osoby o bardzo niskich dochodach popadają w problemy finansowe chcąc dopiąć domowy budżet i zapewnić rodzinie podstawowy byt, natomiast przy większych zarobkach konsumenci puszczają wodze fantazji i robią nie do końca przemyślane zakupy.

W sieci i w literaturze można znaleźć sporo poradników ze złotymi radami i sprawdzonymi pomysłami na wyjście z problemów finansowych. To rzecz jasna bardzo dobrze, każda cenna rada w trudnej sytuacji może się przydać. Ale żeby z niej skorzystać konieczna będzie najpierw pełna świadomość swojej sytuacji. Słowem, aby wyjść z problemów finansowych, trzeba najpierw dostrzec, że się je ma.

Symptomy problemów finansowych

Wielu z nas ma na oczach różowe okulary i tak wielką dozę optymizmu, że nie zauważa nadciągających kłopotów. W takich przypadkach dewiza życiowa to „jakoś to będzie”, jednak pod tym pojęciem może kryć się docelowo chwilowe załamanie finansowe, ale też zubożenie rodziny, utrata majątku, postępowania komornicze, a w skrajnych przypadkach wyrok skazujący na pozbawienie wolności.

Zanim więc będzie za późno, zastanów się czy dotyczą się wymienione sytuacje:

  •        Opóźnienie w opłatach. Z miesiąca na miesiąc coraz bardziej przesuwasz termin wnoszenia opłat za mieszkanie i usługi typu Internet, telewizja, telefon. W pewnym momencie opłaty się dublują, bo opóźnienie wyniosło pełny miesiąc. Kolejnym etapem jest odłączenie kolejnej z usług, co z skutkuje dodatkowymi opłatami za ponowne podłączenie. W ciągu roku zaliczyłeś kilka takich incydentów, a listy i maile z upomnieniami dostajesz regularnie.
  •         Życie ponad miarę. Latasz na wczasy przynajmniej dwa razy w roku, co chwilę zmieniasz wyposażenie domu lub mieszkania, jadasz w restauracjach, dużo wydajesz na swój wizerunek, a to wszystko przy zarobkach na pułapie 2500-3000 zł. Takie dochody nie pozwalają na zachowanie takiego standardu, więc kredyt goni kredyt, a pożyczka pożyczkę.
  •        Zero oszczędności. Pomimo, że zarabiasz na wspomnianym pułapie, twój portfel i konto wciąż świecą pustkami. Przy takich dochodach inni odkładają chociaż 200-300 zł na miesiąc, żeby mieć zapas na „czarną godzinę”, a ty nic. W razie problemów trzeba będzie wziąć kolejną pożyczkę.
  •         Brak kontroli wydatków. Wciąż jeździsz gdzieś na zakupy i wydajesz drobne kwoty na zupełnie niepotrzebne rzeczy. Potem upychasz je po kątach i o nich zapominasz, a następnie kupujesz nowe.
  •        Za długi miesiąc. Każdego miesiąca łapiesz się na tym, że czas dłuży ci się okropnie. Z wypłaty nie zostało już nic, a tu jeszcze dwa tygodnie do następnej. Mało tego, nie wszystkie zobowiązania zostały uregulowane i czekają na kolejny przelew. Takie ciągłe wyczekiwanie i pogoń za końcem miesiąca.
  •       Zmęczenie i rozdrażnienie. Dochodzisz do momentu, kiedy nie cieszą cię już zakupy, wyjazdy, nowe ciuchy itp. Odczuwasz dziwną pustkę i otępienie, transakcje mające zapłatę najważniejszych opłat i spłatę kredytu przyprawiają się o mdłości. I w wtedy cios, pojawia się nagle mandat, niedopłata za prąd, choroba, awaria lodówki lub inna nieprzewidziana sytuacja. Nagle stwierdzasz, że to cię przerasta i dopada się swoista depresja finansowa, która wydaje się być zupełnie bez wyjścia.

To główne objawy problemów finansowych. Im szybciej zyskasz świadomość, że dzieje się coś niedobrego, tym większe masz szanse na wyjście z tego bez szwanku. Przyda się odrobinę pokory, obiektywizm wobec własnej osoby połączony z pewną dawką krytycyzmu i pozbycie się różowych okularów. Kolejny krok to wdrożenie planu naprawczego, a później unikanie wcześniejszych błędów jak ognia piekielnego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *